język | blog | nowości | byłe wystawy | obecna wystawa | księga gości | o galerii

o właścicielu galerii | wspomnienia | biblioteka | filmoteka | fonoteka | sklepik | linki | logowanie | kontakt

30.07.2008, 23:52
Beksiński przygotowuje się do malowania. Materiały video artysty z 1989 roku to ostatni w tej serii film, który również trzeba zobaczyć.
Wyślij komentarz

29.07.2008, 10:08
Informuję wszystkich odwiedzających moją galerię, że długo oczekiwany film "Beksiński na codzień. Materiały video artysty." z 1989 roku jest już umieszczony w filmotece. Zapraszam do obejrzenia.
Komentarze (1) | Wyślij komentarz

18.07.2008, 21:55
Lipiec 2008

Rubryka "Filmoteka" wzbogacila sie o kilka nastepnych filmow i wywiadow danych przez Beksinskiego. Za kilka dni dojda trzy nastepne, w tym dwa pozwalajace poznac go w codziennym zyciu, w otoczeniu rodziny.

Zapraszam.
Wyślij komentarz

08.07.2008, 21:09
Dziś pokazuję rzeźby i płaskorzeźby abstrakcyjne Beksińskiego z okresu lat 1955-1960. Przepraszam za fatalną jakość reprodukcji. Ponosi za to winę mój fotograf, niejaki Michał Glinicki, który kompletnie spartolił robotę.
Komentarze (1) | Wyślij komentarz

25.06.2008, 12:22
Zapraszam wszystkich młodych malarzy do mojej „filmoteki”. Publikuję tam dzisiaj siedem krótkich filmów nakręconych przez samego Beksińskiego, w których pokazuje on, jak malował obrazy. Dla wszystkich, którzy interesują się jego sztuką, jest to cenny dokument, który pozwoli im zbliżyć się do sedna enigmy, która go otacza. Uwagi, którymi Beksiński opatruje owe filmy, będą z pewnością pouczającą lekcją malowania dla młodych twórców. Radzę również przeczytać komentarz mojego pióra, który towarzyszy tym filmom.
Wyślij komentarz

17.05.2008, 19:30
17 maja, 2008

Nareszcie technika pozwala na publikację w mojej internetowej galerii filmów i reportaży które posiadam na temat Beksińskiego.

Zaczynam od umieszczenia w rubryce „filmoteka” 20 minutowego filmu „Hommage à Beksinski”.

Obok filmu znajduje sie mój krótki komentarz wyjaśniający oraz dość obszerna korespondencja jaką na jego temat wymieniłem z Beksińskim

Z czasem dojdą do "filmoteki" dalsze reportaże, wywiady i migawki o Mistrzu.

Sygnalizuję że, jak na razie, jakość obrazu na ekranie komputera jest dość marna, bo zamglona i niewyraźna. Toteż z pewnością w niedalekiej przyszłości mój technik dokona odpowiednich poczynań tak, by obraz na komputerze był równie ostry jak na ekranie kinowym.

Zważywszy na głęboki konflikt jaki wywiązał sie na temat tego filmu pomiędzy Beksińskim a mną, a któremu daje wyraz zamieszczoną obok niego wymianą korespondencji, z góry bardzo dziękuję za jak najliczniejsze komentarze widzów wpisane albo do blogu, albo do złotej księgi.
Wyślij komentarz

28.04.2008, 12:35
28 kwietnia 2008

Nastepna wiadomosc dla milosnikow Beksinskiego:

Poniewaz Beksinski nieustannie sluchal muzyki powaznej i bez niej nie potrafil pracowac, totez publikuje dzis w rubryce "fonoteka" fragmenty koncertu rosyjskiego kompozytora Schnittke , ktorego tworczosc uwazal on za najlblizszego jego muzycznym gustom. Dla tych ktorzy pasjonuja sie osoba naszego Geniusza, bedzie to jeszcze jeden maly element do zrozumienia jego swiata wewnetrznego.
Wyślij komentarz

26.03.2008, 11:42
Informacja dla miłośników Beksińskiego:

Po opublikowaniu dwudziestu pierwszych godzin moich rozmów z Beksińskim w fonotece mojej internetowej galerii, szereg osób poprosiło mnie o opublikowanie dalszych. Wprawdzie wydaje mi się, że tak naprawdę to nikt nie będzie miał cierpliwości przesłuchać wszystkich 132 godzin zarejestrowanego dialogu, których się przez dwadzieścia lat moich spotkań z Beksińskim nazbierało, ale może wyrywkowo, przeskakując z nagrania na nagranie, jacyś słuchacze zapoznają się choć z większością tego materiału. Bo z korespondencji jaką prowadzę z niektórymi gośćmi mojej wirtualnej galerii z dużą przyjemnością zorientowałem się, że zwłaszcza niektórzy malarze, podczas pracy nad swoimi obrazami słuchają moich nagrań bardzo długo i że ich to interesuje.

Być może tych opublikowanych rozmów w przyszłości przybędzie zresztą bardzo wiele, bo o ile mnie w ich nagrywaniu zależało na zdobyciu dowodów przed Historią, że wykonałem misję mojego życia popularyzując dzieło genialnego malarza, o tyle Beksińskiemu chodziło o zdobycie dowodów do ewentualnego procesu ze mną przed zwykłym, państwowym sądem. Wielokroć bowiem nasze stosunki były napięte. Toteż ze swoja obsesyjną i lękliwą naturą, Beksiński podejrzewał mnie o najgorsze, a w tym również i o to, że mogę wytoczyć mu jakiś proces przed sądem, a on nie będzie mógł się obronić, bo nie będzie miał dowodów swej niewinności. Zdradził mi się więc kiedyś, że puszczał w ruch magnetofon zawsze gdy tylko otwierałem drzwi do jego klatki schodowej i zapowiadałem swoją obecność przez domofon. Tak więc nie byłbym zdziwiony gdyby muzeum w Sanoku, które jest spadkobiercą Beksińskiego i przejęło wszystko co się w jego mieszkaniu znajdowało, ogłosiło kiedyś dziesiątki dalszych taśm z naszymi rozmowami, tym razem nagranymi po cichu przez samego Beksińskiego, „bo – jak myślał uparcie, nawet po dwunastu latach naszej współpracy ten wielki człowiek - z Dmochowskim to nigdy nic nie wiadomo”.
Komentarze (1) | Wyślij komentarz

24.12.2007, 16:42
Dziś wystawiam ekspresywnego rzeźbiarza francuskiego średniego pokolenia, Marc Petit, którego sześć popiersi starców odkryłem na wystawie zbiorowej w klasztorze w Auberive. Zrobiły one na mnie silne wrażenie.

Nie ograniczając się do swojej pracy plastycznej, ów Marc Petit jest jednocześnie organizatorem biennale w małym miasteczku koło Limoges, niedaleko jego własnego miejsca zamieszkania.

Tak więc, by połączyć dwie rzeczy, odwiedzenie jego pracowni oraz owego biennale, udałem się na drugi koniec Francji. I nie żałuję, bo odkryłem w tym człowieku wielkiej klasy rzeźbiarza, a na owym biennale spostrzegłem szereg twórców francuskich z nurtu ekspresywnego, których nie znałem, a którzy warci byli owych 500 kilometrów jakie musiałem pokonać, by ich prace zobaczyć. Z pewnością kiedyś do nich wrócę i niektórych z nich wystawię.

Przy okazji obecnej wystawy wszystkim gościom mojej internetowej galerii życzę miłych Świąt i udanego Nowego Roku.

Piotr Dmochowski
Wyślij komentarz

18.10.2007, 11:06
Wiadomosc dla milosnikow Beksinskiego :

Poszerzylem moja galerie o nastepna rubryke nazwana "Fonoteka" (w odroznieniu od istniejacych juz rubryk "Biblioteki" i "Filmoteki"). Zawiera ona na razie dwadziescia dwie godziny nagran moich rozmow z Beksinskim. W rzeczywistosci nagralem ich ponad sto, jednak na razie publikuje tyko ich czesc, by zorientowac sie czy tego rodzaju publikacja spotka sie z zainteresowaniem gosci.

18 Pazdziernika 2007 r.

Piotr Dmochowski
Komentarze (8) | Wyślij komentarz

10.09.2007, 15:22
Wczoraj pojechalem 400 kilometrow zeby zobaczyc w malym miasteczku, Aixe sur Vienne, niedaleko Limoges, wystawe "Au delà du corps" zorganizowana w ramach trzeciego juz czy czwartego biennale przez rzezbiarza, Marc Petit. Szkoda ze obecna konczy sie juz 16, bo jest godna podziwu i zasluguje na bardziej liczna publicznosc niz 2300 widzow ktorzy ja odwiedzili. Odkrylem na niej szereg artystow francuskich z nurtu ekspresjonistycznego o wielkim talencie. Ta sztuka jest systematycznie marginalizowana przez tutejszy establishment, choc liczy w swych szeregach wielkie postacie. Zamierzam wiec pokazc kilka z nich, rozpoczynajac od samego organizatora wystawy, Marc Petit. Mysle bowiem urzadzic mu wystawe jeszcze w tej jesieni. Juz dzis zapraszam.
Komentarze (1) | Wyślij komentarz

01.07.2007, 18:33
Voir aussi le texte français du blog ci-dessous
Wyślij komentarz

01.07.2007, 15:31
Wracam z Auberive. Jestem zachwycony. Wszystkich namawiam by sie tam udali. Piekna, ogromna budowla cysterianskiego klasztoru znakomicie odrestaurowanego. A w nim piekna wystawa doskonalych artystow, starannie i z gustem dobranych. Swietne, koherentne zawieszenie. Panstwo Volot ktorzy sa wlascicielami tego wspanialego miejsca zrobili wielka i starannie wykonczona prace. Dzieki nim probilem odkrycia ktorymi postram sie jaknajpredzej podzielic z mymi goscmi. Tak wiec mysle niebawem wystawic w mojej galerii internetowej rzezbiarzy Cadiou, Bresson i Petit. To wielkie postacie o ktorych nic uprzednio nie wiedzialem, bo sztuka ekspersywna jest we Francji traktowana jak piate kolo u wozu i na ogol media lekcewaza ja i pomijaja milczeniem.

Obrazy z mojej kolekcji sa zawieszone w profesjonalny i staranny sposob. Prezentuja sie znakomicie. 20 obrazow Beksinskiego, a poza tym prace Szajny, duze obrazy Starowieyskiego, Stasysa, Walczaka, Anderle, Russeva, Szurka, Szalka, Morawetz, Wisniewskiego, Mroza i Wieczorka sa doskonale wyeksponowane.

Informuje ze do Auberive jedzie sie z Paryza okolo 3 godziny autoruta A5 w kierunku Dijon, a potem 15 km wygodna droga deparamentalna. Tak iz mozna odbyc podroz w ta i z powrotem w jeden dzien, bo w tym regione drogi nie sa zatloczone.

Wrazenie jest poprostu nie do zapomnienia !

Czekam na Panstwa komentarze po wizycie tego zaczarowanego miejsca.
Wyślij komentarz

08.04.2007, 13:27
2 czerwca 2007

Informuję wszystkich gości mojej internetowej galerii, że przez całe lato tego roku, od 30 czerwca do końca września, wystawiam 42 obrazy, w tym 20 Beksińskiego, oraz 22 innych artystów polskich (Szajna, Starowieyski, Stasys, Walczak, Wieczorek, Wiśniewski, Morawetz, Szurek, Szalek), bułgarskich, (Svetlin Russev) i czeskich (Anderle) w abbaye d'Auberive (patrz strona www.abbaye-auberive.com Adres pocztowy: Place de l'Abbaye, 52160 Auberive, tel. 03 25 84 20 20, e-mail: contact@abbaye-auberive.com)

Wystawę organizuje przemysłowiec francuski, Jean-Claude VOLOT, który jest właścicielem owego byłego klasztoru Cystersów i który zrobił z niego bardzo piękne centrum kultury. Wnętrza są imponujące. Pokazuje on tam co roku artystów, których lubi oraz organizuje koncerty muzyki klasycznej. W tym roku, obok mojej kolekcji, pokazani będą amerykańscy specjaliści od graffiti i tagów.







Niektórzy goście mojej strony internetowej pytają mnie gdzie mogliby zobaczyć obrazy Beksińskiego we Francji.

Przekazałem ich 50 do muzeum Beksińskiego w Częstochowie. Niemniej pozostało mi ich wystarczająco wiele, by zorganizować wystawę w Paryżu.

Zrobię to jednak tylko wtedy, gdy będę mógł sądzić, iż odwiedzi ją znacząca ilość osób.

W związku z tym zapraszam wszystkich paryskich admiratorów Beksińskiego do zasygnalizowania mi swej ewentualnej wizyty, wysyłając mi e-mail ze swymi danymi, tak bym mógł im wyslać zaproszenie. Gdy ilość zgłoszeń zacznie wróżyć powodzenie wystawy, rozpocznę zabiegi o jej zorganizowanie.

Piotr Dmochowski
Komentarze (5) | Wyślij komentarz

25.03.2007, 20:30
Od szeregu miesiecy zauwazam ze przecietna ilosc gosci ktorzy odwiedzaja moja galerie internetowa spedzajac w niej wiecej niz piec minut, albo ogladajac wiecej niz dwadziesica obrazow, zwiekszyla sie z 18 % do okolo 27 %. Ciesze sie z tego, bo pozwala mi to sadzic ze to juz nie przez przypadek trafiaja do mnie amatorzy sztuki, a z swiadomoscia tego co zobacza i na co z gory rezerwuja sobie wiecej czasu.
Piotr Dmochowski
Komentarze (1) | Wyślij komentarz

06.03.2007, 10:42
Bylem kilka dni w Polsce i zobaczylem w telewizji projekt nowego muzeum sztuki wspolczesnej w Warszawie. Projekt zostal wyselekcjonowany przez jury ktorego skladu nie znam. Autorem projektu jest zdaje sie jakis Szwajcar.

Ogarnelo mnie przygnebienie : budowle rownie banalne, bez polotu, stereotypowe i ubogie widzialo sie za czasow PRL czesto. Dzis mozna by sie bylo spodziewac jakiegos rozmachu, piekna, oryginalnosci. A tu przyziemnosc i szarzyzna.

To ze projektu bronil jakis tam aparatczyk kulturowy z komisji muzeow moge jeszcze zrozumiec bo chodzi o stare pokolenie ludzi przyzwyczajonych do ponurych budowli PRL. Ale o projekcie wypowiedzialo sie w tej audycji telewizyjnej rowniez czworo studentow Poltechniki warszawskiej, mlodych i wydawalo by sie a priori sklonnych do nowatorstwa ludzi. Otoz kazdy z nich przyklaskiwal projektowi jakby chodzilo o wielkie osiagniecie.

To taka mamy mlodziez w Polsce?! To tacy mlodzi ludzie odwiedzaja moja internetowa galerie?! Boze co za rozczarowanie!

Pomyslec ze Frank Gehry bedzie teraz budowal piekne, wspaniale, niezwykle muzeum w Paryzu dla pewnego zamoznego kolekcjonera, ze Jean Nouvel wybudowal oryginalne muzeum na quai Branly dla sztuki tak zwanej prymitywnej, ze Pey zrobil wspanialy nowy Luwr... Mam szczescie zyc w miescie w ktorym ludzie kultury maja mniej zawezone horyzonty niz w mojej ojczyznie a i piekno ma tu swoje poczesne miejsce.

Co za ponura afera!
Komentarze (2) | Wyślij komentarz

20.02.2007, 11:41
W druga rocznice tragicznej smierci Beksinskiego zapraszam do odwiedzenia w mojej galerii interetowej jego wystawy zdjec z lat 50-tych.

Przy okazji zachecam widzow do poslugiwania sie funkcja "slideshow" ktora jest najwygodniejsza forma ogladania prac.

Jednoczesnie w rubryce "biblioteka" publikuje obszerna dokumentacje zwiazana z moimi dwudziestoczteroletnimi probami popularyzacji jego dziela oraz bardzo wzbogacona bibliografie o nim.

21 lutego 2007

Piotr Dmochowski
Komentarze (2) | Wyślij komentarz

24.12.2006, 13:19
Wszystkim ktorzy lubia estetyke mojej galerii zycze wszystkiego najlepszego na Swieta i na Nowy Rok. Francuskiemu establishmentowi kulturalnemu zas zycze co tylko mozliwe najgorszego.

Piotr Dmochowski
Komentarze (2) | Wyślij komentarz

23.12.2006, 10:51
Kilka informacji dla odwiedzajacych moja galerie : licznik ktory sygnalizuje mi ilosc oraz pochodzenie osob ktore otworzyly moja strone pozwola mi na nastepujace stwierdzenia : przecietna ilosc gosci dziennie wynosi miedzy 130 a 180 osob. W tym 18 procent sa to ci ktorych estetyka ktora propaguje jakos interesuje. Wnosze to z tego za albo otworzyli wiecej niz 20 zaslon (czyli obejrzeli conajmniej dwadziescia prac) albo ogladali moja galerie ponad 5 minut. Jakies 3-4 procent zbliza sie do jednego z tych dwoch kryteriow ale ich nie osiaga. Reszta, to znaczy okolo 80 procent to ludzie ktorzy rzucaja okiem i ida dalej. Tych zawartosc mojej strony albo nie interesuje albo mysla ze do niej kiedys wroca gdy beda mieli wiecej czasu zeby obejrzec dokladniej.

Wsrod zwiedzjacych miazdzaca wiekszosc pochodzi z Polski. Francja stoi na drugim miejscu a potem Stany Zjednoczone. Reszta pochodzi z calego swiata, nawet z Chin. Prawie nikt z Afryki.

Najwiecej zwiedzajacych interesuje sie Beksinskim i, poslugujac sie tym haslem trafia do mojej galerii. Ci dwiedzaja galerie wielokrotnie wracajac do niej czasemi po kilkanascie razy. Oni tez najczesciej pisza do mnie e maile wyrazajac opinie o galerii i o wystawach.

Z tych e mali wnosze ze sa to raczej ludzie w pewnym wieku. Mlodziez albo sie nie wypowiada albo jest w mniejszosci.
Komentarze (1) | Wyślij komentarz

19.11.2006, 22:20
Niedlugo mysle opublikowac w mojej wirtualnej galerii obszerna korespondencje jaka od lat prowadzilem z wieloma ludzmi na temat Beksinskiego.

Jesli jakies osoby nie zycza sobie bym ich listy do mnie na ten temat publikowal, z gory dziekuje za zasygnalizowanie mi tego. Wprawdzie nie ma tam zadnych spraw intymnych i prywatnych, ale na wszelki wypadek wolalbym by kazdy kto do mnie pisal na temat Beksinskiego mogl zawczasu poprosic o przemilczenie jego wypowiedzi.

Przypominam moj e mail : p.dmochowski@noos.fr
Komentarze (2) | Wyślij komentarz

12.11.2006, 19:21
12.11.2006, 19:21
Drogi Panie Wojtku,

Ja jestem wręcz pasjonalnym zwolennikiem kary śmierci i niejednokrotnie chętnie bezpłatnie zastąpiłbym kata, gdyby ten zachorował. W tym wypadku nie miałbym żadnych skrupułów samemu tego drania powiesić.

Piotr Dmochowski
Komentarze (3) | Wyślij komentarz

09.11.2006, 20:33
09.11.2006, 20:33
Sygnalizuję wszystkim zainteresowanym postacią i twórczością Beksińskiego, że dzisiaj, 9 listopada 2006 r., jego morderca - Robert Kupiec - został skazany przez sąd w Warszawie na 25 lat więzienia. Jego wspólnik, Łukasz Kupiec, został skazany na 5 lat więzienia. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny i obaj skazani prawdopodobnie złożą apelację.
Komentarze (4) | Wyślij komentarz

03.11.2006, 22:01
Il y a quelques jours je suis allé à Bruxelles pour voir l'expo de Spilliaert. Le lendemain, je devais aller avec ma femme à Düsseldorf pour voir celle de Bacon. Mais la première a fait sur moi une si grande impression que je suis resté en Belgique pour la revoir encore une fois. Et je ne suis pas allé à Düsseldorf.

Je ne le regrette pas. Je connaissais déjà Spilliaert pour avoir visité le petit musée à Ostende où il y a plusieurs tableaux de lui. Mais ce que j'ai vu à Bruxelles a été dix fois plus fort car là ils lui ont fait une grande retrospéctive qui permétait de se clairement rendre compte. qu'il s'agissait d'un génie.

Je n'ai ressenti de si puissante émotion qu'à la première rencontre avec les tableaux de Beksinski, à Lodz, en Pologne, en 1976.
Wyślij komentarz

02.11.2006, 10:35
Je suis allé le lundi dernier voir la FIAC. Je le fais tous les ans pour qu'on ne puisse pas me dire que j'accuse sans connaître. Comme c'est généralement le cas c'est une montagne de merde que j'y ai trouvée.

Dieu, quand est-ce qu'enfin les gens ouvriront les yeux pour constater que ce sont au mieux les objets de curiosité et d'amusement pour badeaux qu'on y présente, mais non les oeuvres dont devrait jaillir ce qui est essentiel dans l'art : l'émotion et la beauté ?

Est-ce qu'il ne se trouvera jamais parmi les "spécialistes" un seul "Juste" pour avoir le courage de crier publiquement dans les medias à l'imposture et pour se revolter ?!

Chaque visiteur de cettr foire à la camelote se dit tout bas ou à son compagnon : "quelle nullité, mon Dieu !". Mais nul n'ose grimper sur les toits pour le crier au monde.
Wyślij komentarz

01.11.2006, 11:05
01.11.2006, 11:05
Od wielu już miesięcy męczę się nad zebraniem, poklasyfikowaniem i zeskanowaniem całej dokumentacji o mych wysiłkach, trwających od 23 lat, zmierzających do spopularyzowania, zwłaszcza na Zachodzie, sztuki Beksińskiego.

Jest tego wiele tysięcy stron, ale powoli praca dobiega końca. Myślę, że uda mi się oddać całość informatykowi do umieszczenia wszystkiego w rubryce "biblioteka" niniejszej galerii jeszcze przed końcem roku.

Celem moich wysiłków jest, by ci, którzy będą chcieli coś napisać o Beksińskim, znaleźli w tej dokumentacji źródło użytecznych informacji.

Zastanawiam sie tylko, czy rzeczywiście ktoś otworzy ową dokumentację i coś z niej zaczerpnie.

Pociesza mnie tylko fakt, że moja korespondencja z Beksińskim oraz moja ksiażka "Zmagania o Bekińskiego", które opublikowałem w mej "bibliotece", zostały pobrane przez kilka tysięcy ludzi. A wiec ktoś to jednak czyta.
Komentarze (1) | Wyślij komentarz

31.10.2006, 12:37
-
Komentarze (3) | Wyślij komentarz

30.10.2006, 21:56
-
30.10.2006, 21:56
Jeśli prawdą będzie to co zapowiadają nam naukowcy, że za kilkadziesiąt lat zwali się na świat katastrofa ekologiczna, która będzie przyczyną śmierci setek milionów ludzi, to sądzę, że malarstwo Beksińskiego stanie się wówczas równie symbolicznym przeczuciem, jak przeczuciem był "Krzyk" Muncha, którego postać nosiła (na jednej z wersji) posiak, taki jakie w kilkadziesiat lat potem mieli nosić więźniowie z obozów koncentracyjnych.

Ciekaw jestem, co o tym myślą dziś młodzi fanowie Beksińskiego, którzy za owe kilkadziesiąt lat będą właśnie tymi, na których zwalą się susze, powodzie, głód, ucieczki milionów przed śmiercią, a w związku z tym wojny i przemoc?

Ja natomiast jestem szczęśliwy, że mnie już wtedy nie będzie. Mój wiek gwarantuje mi śmierc jeszcze w czasach pokoju, spokoju i braku niepokoju. Wprawdzie nie pamiętam wojny, nigdy nie zaznałem głodu, nie musiałem uciekać przed powodziami lub cierpiałem na brak wody do picia, ale łatwo to sobie wyobrażam po tym, co się ogląda w mediach.

Toteż nawet za cenę poznania tego, co było w głowie Beksa w trakcie malowania jego apokaliptycznych wizji, nie chciałbym dożyć czasów, których dożyją (ale czy przeżyją?) młodzi miłośnicy sztuki naszego geniusza
Komentarze (1) | Wyślij komentarz

język | blog | nowości | byłe wystawy | obecna wystawa | księga gości | o galerii

o właścicielu galerii | wspomnienia | biblioteka | filmoteka | fonoteka | sklepik | linki | logowanie | kontakt | webmaster